Od kostek do pakowania po sprzęt fotograficzny – Hristina Nabosnyi opowiada, jak Temu pomaga jej zachować porządek i trzymać się budżetu podczas podróży po świecie.

Od kostek do pakowania po sprzęt fotograficzny – Hristina Nabosnyi opowiada, jak Temu pomaga jej zachować porządek i trzymać się budżetu podczas podróży po świecie.
Od tętniących życiem metropolii po zachody słońca na plaży – życie Hristiny Nabosnyi jako blogerki podróżniczej to nieustanna przygoda. A żeby dotrzymać tempa swoim szybkim podróżom, polega ona na sprytnym i przystępnym cenowo sprzęcie.
34-latka wraz z mężem Paulem odwiedziła już ponad 40 krajów i uwielbia dokumentować swoje doświadczenia oraz odkrywać lokalne perełki dla swoich obserwatorów.

Dla Hristiny, która pracuje także na pełen etat w rekrutacji, kluczem jest dobra organizacja. Gdy podczas podróży trafiają do nowego miejsca, zwykle wychodzą z hotelu o 7:30 rano i czasem wracają dopiero o 22:00.
„Potrzebowałam nowych kostek do pakowania, więc pomyślałam: ‘Spróbujmy Temu’. Okazały się bardzo dobrej jakości, więc zaczęliśmy zastanawiać się, czego jeszcze potrzebujemy w podróży” – mówi Hristina. „Potrzebujemy powerbanków, różnych kabli USB, ładowarek. Podróżując po Europie, potrzebujesz adaptera podróżnego. Jest tyle małych rzeczy – gdzie je trzymać? Więc kupiliśmy na Temu przenośny organizer z wieloma kieszeniami, w którym można trzymać te drobiazgi. Jest idealny.”
Pochodząca z Bułgarii Hristina mówi, że przeprowadzka do Londynu była spełnieniem marzeń – z pięcioma lotniskami to idealna baza do spontanicznych wyjazdów. Swoje wskazówki, osobiste spostrzeżenia i przewodniki po kierunkach zaczęła publikować na swojej stronie CheckinAway.

Para współpracowała z organizacjami turystycznymi w Toronto, Ottawa i Quebec City, a także europejskimi destynacjami, takimi jak Gandawa w Belgii czy Heidelberg i Norymberga w Niemczech, inspirując innych do podróżowania.
Podczas jednej z podróży złamała się nóżka w statywie Hristiny, przez co nie mogła używać aparatu do ujęć takich jak timelapse. Szukała w internecie części zamiennej, ale ciągle trafiała na produkty przekraczające jej budżet – aż w końcu znalazła odpowiedni element na Temu za nieco ponad 1 funta. Do dziś jest to niezbędna część jej sprzętu.
To, co zaczęło się jako pasja, stało się dziś nagradzaną stroną podróżniczą z ponad 12 000 czytelników miesięcznie. Ale dla Hristiny jedna rzecz pozostaje niezmienna od samego początku: „Bycie turystą zawsze jest na pierwszym miejscu, bo przede wszystkim podróżuję po to, żeby to przeżywać i czerpać z tego radość.”













